TWÓJ KOSZYK

Koszyk jest pusty
 
ksiazka tytuł: O królewiczu niespodziance, o królu podziemi i o trzech próbach autor: Antoni Józef Gliński
FORMY I KOSZTY DOSTAWY
  • 0,00 zł
Produkt w wersji cyfrowej - więcej informacji tutaj

O królewiczu niespodziance, o królu podziemi i o trzech próbach

Wersja elektroniczna (brak aktualizacji)
Wydawnictwo: GONTAR
Język: polski

Dostępność: aktualnie niedostępny
6,10 zł 6,00 zł
eKsiążka Audio (Watermark)
MP3

Byli sobie kiedyś król i królowa. Kochali się bardzo, ale mieli pecha, bo w tydzień po ich ślubie wróg przekroczył granice państwa i król musiał jechać na wojnę. Wróg miał wielką przewagę liczebną, ale król był mądry i w końcu udało mu się go pokonać. Minęło jednak aż dziewięć miesięcy i król strasznie się stęsknił za żoną. Co koń wyskoczy wraca więc do stolicy. Jedzie cały dzień, potem noc bez przerwy i dzień kolejny. Ani się obejrzał, a zostawił w tyle wojsko, potem straż przyboczną i generałów, na koniec nawet marszałka, który konia miał prawie równie rączego jak jego własny. Wieczór powoli zapada, a król jedzie i jedzie ale w końcu widzi, że koń dłużej nie wytrzyma i ani kroku dalej nie pójdzie, jeśli się nie napije. Król też był bardzo spragniony, więc z konia zeskoczył i zaczął szukać wody, bo to co miał, dawno już wypił.
Wreszcie znalazł studnię. Nabrał wody, napoił konia i przy okazji zobaczył tabliczkę. „Kimkolwiek jesteś, zanim tej wody skosztujesz, pokłoń się temu, do kogo należy” – przeczytał król, wzruszył ramionami i zaczął pić. Pił, pił, a kiedy ugasił pragnienie zobaczył w wodzie swoje odbicie. „Od kiedy ja mam taką paskudną gębę?” – zdziwił się na głos i odruchowo poprawił włosy. I zdziwił się jeszcze bardziej, bo postać w wodzie nie powieliła tego gestu, tylko Chlup! – wyskoczyła ze studni i złapała go za poły kaftana. „Nie jestem twoim odbiciem! Jestem Dżabba, władca podziemi! I wcale nie mam paskudnej gęby!” – ryknął stwór, który był prawie dwa razy większy od króla i miał płaską, gadzią twarz. „Żaba?” – jęknął król. Stwór ryknął ponownie i aż się zatrząsł ze złości. „Nie żaba, tylko Dżabba! Pijesz z mojej studni, nie raczysz mi się pokłonić i jeszcze stroisz sobie żarty?!”. „Nie chciałem cię obrazić” – zapewnił król. „Nie? A tabliczkę widziałeś?” – syknął stwór i mocno nim potrząsnął. „Jestem królem i wszystko co stoi na mojej ziemi należy do mnie! Sam sobie miałem się kłaniać?” – król starał się, żeby zabrzmiało to możliwie godnie, ale równocześnie czuł, jak bezradnie majta nogami w powietrzu. „Ale woda, którą wypiłeś pochodzi SPOD ziemi, a to już moje królestwo.” – niespodziewanie spokojnie powiedział stwór i w głowie króla zrodziło się podejrzenie, że te wszystkie ryki były tylko na pokaz. „Chciałeś, czy nie, obraziłeś mnie i mam prawo żądać satysfakcji” – ciągnął stwór, odstawiwszy króla na ziemię i wygładziwszy mu kaftan wielkimi, ostrymi szczypcami, które zastępowały mu dłonie. „Mógłbym cię zabić, ale nie miałbym z tego ani pożytku, ani przyjemności. Dlatego zrobimy tak: oddasz mi to, coś w domu nie wiedząc zostawił i zastać się nie spodziewał i jesteśmy kwita. Puszczę cię wolno i nie będę chował urazy. Nawet dam ci wody na drogę, ha ha.” – zaśmiał się stwór i klepnął króla w ramię, aż mu zęby zadzwoniły. „Coś, co zostawiłem w domu nawet o tym nie wiedząc nie może być specjalnie cenne” – pomyślał król i przystał na warunki. „Dajesz królewskie słowo?” – upewnił się stwór. „Daję” – odpowiedział król, osiodłał konia i odjechał. Kiedy po pewnym czasie obejrzał się, ze zdziwieniem zobaczył, że Dżabba macha mu na pożegnanie swoimi wielkimi szczypcami.…

 

Newsletter

Newsletter
Zapisz Wypisz

Klikając "Zapisz" zgadzasz się na przesyłanie na udostępniony adres e-mail informacji handlowych, tj. zwłaszcza o ofertach, promocjach w formie dedykowanego newslettera.

Płatności

Kanały płatności

Pan Tadeusz akceptuje płatności:

  • płatność elektroniczna eCard (karta płatnicza, ePrzelew)
  • za pobraniem - przy odbiorze przesyłki należność pobiera listonosz lub kurier